24 May 2020

Start:

Days
Hours
Minutes
Seconds

Tamara Górecka-Werońska

Pierwsza w Polsce kobieta wykonująca zawód bikefitterki, czyli osoby dbającej o dobre dopasowanie roweru do sylwetki. Właścicielka dwóch sklepów rowerowych w Krakowie, łącząca ich prowadzenie z etatową pracą w branży medyczno-farmaceutycznej. Współorganizatorka prowadzonej z sukcesami i coraz bardziej popularnej inicjatywy mającej na celu zarażenie pasją do kolarstwa pań – Profidea dla Kobiet. Prywatnie babcia 5-letniej Igi.

 

(2019-12-16) „Lek na stres”

Gdy czytasz ten tekst prawdopodobnie zastanawiasz się : wystartować czy nie wystartować? Czy dam radę? A może ta trasa jest za długa. Nigdy w życiu tyle kilometrów nie przejechałem(am). A co będzie jak się ośmieszę? Nie dam rady?

Masz dwa wyjścia. Zadziałać albo nie zadziałać.

Masz wątpliwości czy dasz rady na 134 km, to stopniuj trudności i zapisz się na 80 km. Taki sam dylemat miałam rok temu. Jak ukończyłam 80 km to postanowiłam, że w 2020 jadę na 134 km. I tak będzie.

Jedno masz z głowy. Dokonałeś wyboru co do dystansu.

Teraz masz pewnie wątpliwości. Ale przecież ja nikogo tam nie znam! Zdziwisz się, jak sporo znajomych można spotkać, których od dawna nie widziałeś. Ja też się zdziwiłam. I były to spotkania, które wniosły w moje życie mnóstwo radości. Poza tym masz świetny powód aby poznać kogoś nowego! Wystarczy się odezwać, albo uśmiechnąć i już jest nić porozumienia.

Dalej się boisz? To znajdź drugą osobę do pary i zapiszcie się razem. Może to być żona, chłopak, koleżanka a może dorastające dzieci z Tobą pojadą? W parze raźniej a w większej grupie najlepiej! Grupa daje wzajemne wsparcie i motywację.

Dlaczego tak się stresujesz?

W dzisiejszych czasach stres jest integralną częścią każdego z nas. Jest niczym cień, który podąża za nami, skraca się przyczajony a gdy nad nim nie zapanujemy wymyka się spod kontroli. Dlatego masz wątpliwości, dlatego się boisz.

Ale mam dla Ciebie super wiadomość. Czy wiesz, że stres, w trakcie tego wyścigu, może stać się Twoim cichym sprzymierzeńcem?

Udział w jakimkolwiek nowym wydarzeniu wytrąca nas ze strefy komfortu czy relaksu i zmusza nasz organizm do efektywnego działania. Otrzymujemy bodziec, na który nasz układ hormonalny, w postaci adrenaliny i noradrenaliny reaguje natychmiast. Ich zadaniem jest zmobilizować organizm do natychmiastowego działania.

Wykorzystaj to. Lekki stresik (taki wewnętrzny niepokój) doskonale nas mobilizuje do działania. Naszym celem jest start w wyścigu. Aby obniżyć ten niepokój i strach  przygotuj się do tego odpowiednio. Stresik zmobilizuje nasz organizm do walki, jest świetnym bodźcem do podjęcia tego wyzwania, zwiększy Twoją koncentracje, wspomoże w rywalizacji. Jeżeli będziesz przygotowywać się regularnie do tego wydarzenia to nie masz co się obawiać!

Nie wiesz jak zacząć? Proponuje zacznij tak: wyznacz stałe godziny twojej aktywności, wtedy będziesz przewidywalny dla rodziny i przyjaciół. Ja zaczęłam od treningów trzy razy w tygodniu. W zależności od aury jeżdżę na rowerze  szosowym lub MTB, biegam, ćwiczę na orbitreku lub na mini siłowni w domu. Na pewno znajdziesz czas dla siebie. Możesz to robić rano lub wieczorem. Gdy poczujesz, że wysiłek fizyczny wpływa pozytywnie na Ciebie i obniża Twój stres, poczujesz się szczęśliwy i przygotowany. Masz na to aż 160 dni!

Dalej masz wątpliwości czy rywalizacja sportowa jest dla Ciebie? To nie traktuj tego jako wyścig tylko jako lek na stres! Myślisz, że stres Ciebie nie dotyczy? Mylisz się od tego nie można już uciec. To choroba cywilizacyjna.

Zakłócenie równowagi pomiędzy tym co możemy, a tym jakie ktoś, lub my sami, stawiamy sobie wymagania powoduje tę dysfunkcję. Wywołać to może jeden silny bodziec lub narażenie organizmu na jego długie działanie.

Na pewno spotkałeś się w codziennym życiu i w pracy, że stawia się nam wciąż coraz większe wymagania, które często przekraczają nasze fizyczne, emocjonalne i intelektualne możliwości.

Nasz mózg jest stymulowany i bombardowany licznymi, szybko emitowanymi informacjami. Nadprodukcja bodźców nam szkodzi. Istotna jest nie tylko liczba informacji i tempo transmisji ale także stosunek do treści. Chaos i brak możliwości scalenia zbyt licznych danych wywołuje stan rozdrażnienia i niepokoju.

Nie zawsze otrzymujemy wsparcie ze strony kolegów i przełożonych, nie dysponujemy wystarczającą wiedzą lub umiejętnościami. Świadomość tych braków rodzi w nas poirytowanie i złość, a długotrwałe wyczerpanie zmniejsza naszą naturalną wytrzymałość na stres. Zaczynamy odczuwać zmęczenie, różnorakie dolegliwości bólowe, stajemy się bezradni, nieskorzy do działania i smutni. Z czasem tracimy zaufanie do siebie i innych.

Rozregulowany układ hormonalny i odpornościowy otwiera drogę do różnych dolegliwości i chorób. Czy wiecie, że depresja, stany lekowe, agresja  a także osłabienie pamięci poprzez zanik neuronów w hipokampie - to efekt długotrwałego stresu.

Zwróć uwagę, że poza zdrowotnymi skutkami chronicznego stresu ma on również wymiar ekonomiczny dla nas i naszego pracodawcy. Spada nasza efektywność i wydajność, popełniamy coraz więcej błędów, wzrasta ryzyko wypadków w pracy bo zaczynamy ignorować przepisy bezpieczeństwa i polecenia przełożonych. Jesteśmy przeciwni wprowadzaniu zmian i nowości oraz tracimy zainteresowanie pracą.

Dlatego warto coś z tym zrobić, bo ta sytuacja jest niekorzystna zarówno dla nas jak i dla naszego otoczenia.

Stare porzekadło mówi, że „lepiej przeciwdziałać niż leczyć”

Czy mamy na to wpływ?

Każdy z nas ma indywidualną podatność na stres i silne emocje. Takie czynniki jak styl życia, sposób odżywiania oraz poziom aktywności fizycznej są kluczowymi czynnikami radzenia sobie ze stresem.

Czy dalej masz wątpliwości czy wziąć udział w tym wyścigu?

Przecież to „Wyścig z morza i marzeń” nie daj odpłynąć marzeniom!